List motywacyjny i co dalej?
List motywacyjny nie może być traktowany przez nas jako nic nie znaczący dodatek do życiorysu. Przez dzisiejszy kryzys i masowe zwolnienia z zakładów pracy sytuację na dzisiejszym rynku pracy mamy tak napiętą, iż trzeba się naprawdę nieźle postarać, by dostać jakąkolwiek posadę. W dzisiejszych czasach każdy pracodawca przygląda się swoim kandydatom bardzo dokładnie. Musi dokładnie wiedzieć, jaką osobę chce obdarzyć swoim zaufaniem, ponieważ nie jesteśmy przecież zbiorem dyplomów i kwalifikacji. Proces rekrutacji można przyrównać do sytuacji, kiedy stoimy w sklepie i chcemy wybrać dla siebie wodę niegazowaną, a na półce stoi kilkanaście takich samych produktów.
Jak widać wybór nie jest wcale łatwy i szybki. Nie należy pisać o swoich niepowodzeniach i frustracjach, ponieważ to nikogo nie zachęci do pozytywnego rozpatrzenia naszej kandydatury. Swoje silne strony pokazujemy w liście motywacyjnym z perspektywy przyszłej pracy, a to dlaczego dane stanowisko jest dla nas interesujące musi mieć pozytywny wydźwięk, niezwiązany z osobistymi przeżyciami. Wszystkie nasze dokumenty aplikacyjne powinny być nasze osobiste, przekazywać nasz osobisty charakter. Gotowce tego nie przekażą, są one niestety tylko powieleniem często spotykanej już treści. Czasem zdarzy się nam stanąć w trudnej sytuacji życiowej, ale nie można się wtedy włamywać.
Często właśnie wtedy rodzą się ciekawi i niejednokrotnie nowe pomysły. Trzeba być entuzjastycznie nastawionym do wszystkiego, tylko wtedy chętnie podejmujemy się nowych wyzwań. W liście motywacyjnym warto zawrzeć również referencje, z podaniem pracodawcy numeru kontaktowego do osoby, która może je potwierdzić. Warto o tym pomyśleć, ponieważ może to nam pomóc. Piszmy, twórzmy a dostaniemy to co sobie wymarzyliśmy.